Kornwalia
Parę dni pobytu w Kornwalii spędziliśmy w wynajętym przez serwis Airbnb mieszkaniu. Mieściło się ono w zabytkowym młynie, położonym niedaleko St Austell. Fajny klimat, niska cena i dobre umiejscowienie względem atrakcji, które chcieliśmy zwiedzać.
Miejscem, które trzeba koniecznie odwiedzić z dziećmi w Kornwalii to Eden Project. To gigantyczny ogród botaniczny, w którym zgromadzono 18 tys. gatunków roślin, z różnych stref klimatycznych. Składa się z dwóch biomów – tropikalnego wilgotnego i tropikalnego suchego. A na zewnątrz zobaczymy ogród z roślinami śródziemnomorskimi. Eden Project pełni ważną funkcję edukacyjną – jest tu mnóstwo tabliczek z informacjami i ciekawostkami o roślinach, stanowisk interaktywnych, miejsc do zabaw z nauką…
W biomie tropikalnym wilgotnym można wdrapać się pod samą kopułę (gdy byliśmy tam parę lat temu – nie było jeszcze takiej atrakcji), jest tam wodospad, jest bar, w którym można napić się soku z baobabu i wiele innych…
Niedaleko naszego tymczasowego domu znajdowało się tycie malownicze miasteczko – Charlestown. To tutaj kręcono sceny w porcie do serialu Poldark.
W Charlestown zjedliśmy lunch – pyszna zapiekanka rybna i odwiedziliśmy miejscowe muzeum marynistyczne – całkiem ciekawe!
W wielu miejscach w Kornwalii spotkacie sklepiki z miejscowym przysmakiem – fudge. To coś podobnego do naszej krówki, tylko w blokach i o rozmaitych smakach. Jednak my nie zostaliśmy wielbicielami tego kornwalijskiego smakołyka ;)
Jednym z najbardziej malowniczych kornwalijskich miasteczek portowych jest Mevagissey. Port okalają domki o kolorowych elewacjach, pełno tu malutkich kawiarenek, sklepów z gustownymi pamiątkami, na ławkach przesiadują zmęczeni spacerami turyści i obserwują pracę rybaków na kutrach, mewy krzyczą, odpływ szumi i mocno pachnie morzem…
Wypatrzyliśmy w porcie fokę, która kręciła się wokół kutra, pewnie licząc na jakieś rybi przysmak :)
Zachwycają mnie te śliczne maleńkie miasteczka, z domami z szarego kamienia, z portami okolonymi murami, z kolorowymi łodziami, z przypływami kołyszącymi kutrami i odpływami zostawiającymi jaskrawozielone glony i kuszącymi dziesiątki mew do poszukiwań morskich smakołyków… Kornwalia jest absolutnie przepiękna. Ale pięknem surowym, zamglonym, kamiennym, wietrznym i bardzo wiekowym…
Patrycja
Przypominam o naszym profilu na Facebooku i Instagramie – jestem tam bardziej aktywna i więcej jest tam nas i naszych podróży ;)
O jaa :) Już widzę dla siebie dwa miejsca, Charlestown i Mevagissey – mam nadzieję, że kiedyś tam dotrę!
Życzę ci tego :)
Ciągnie mnie Kornwalia od lat…
Proszę podaj nazwę młyna w którym sie zatrzymaluscie. Z góry dziękuje.
Niestety nie pamiętam – to było mieszkanie w ofercie airbnb
Piękne zdjęcia! Musimy się kiedyś wybrać w tą część Wielkiej Brytanii :)